a psik!.. czyli przeziębienie

Zdrowie Maluchów jest najważniejsze :)

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez gaja32 » 3 lut 2015, o 21:41

Honey a nie próbowałaś mu podawać syropu taką strzykawką, którą dołączają czasem do niektórych syropów? U nas dawniej, jak Krzysio nie bardzo chciał pić, to brałam go na kolana, pakowałam to do ust celując w policzek (żeby się nie udławił) i zawsze się udawało. Łyżeczką to trudno, jak dziecko protestuje.
Trzymam kciuki, żeby się okazało, że to nic poważnego.
Obrazek

Obrazek
gaja32
 
Posty: 1054
Dołączył(a): 13 cze 2013, o 14:09
Lokalizacja: Zagłębie
Kim jestem?: mamusią moich Synów

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Nanien » 3 lut 2015, o 21:44

Honey, Mój Olo też protestuje na syropy... daje więc w strzykawkę i daje mu do ręki. sam sobie podaje i jest zadowolony nawet jak mu nie smakuje :)
ObrazekObrazek
Nanien
 
Posty: 2856
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 18:14
Lokalizacja: Wielkopolska
Kim jestem?: Mamusia Olinka :)

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Honey » 3 lut 2015, o 22:13

Mamy tą strzykawkę i nią podawałam zawsze .chciałam na łyżeczce bo wcześniej fajnie wypił , przy kolejnym podejściu wpadł w taka furie że walnęłam tym do zlewu i dałam czopek , sama jeszcze nie wyzdrowiałam i padam na pysk a ten te cyrki odprawia .
Obrazek
Avatar użytkownika
Honey
 
Posty: 1633
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 19:16

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez klaudia » 3 lut 2015, o 22:45

Życzę zdrówka wszystkim chorowitkom <buzki>
U nas od zawsze cyrki z lekami. Jeśli Patrycja czegoś nie chce to nie ma szans żeby ją zmusić. Nawet jak jej na siłę wleję do buzi to od razu wypluwa i na dodatek ma odruch wymiotny.Natomiast wystarczy ją odpowiednio podejść i jeśli sama zechce to najgorsze świństwo przełknie bez problemu. Swego czasu dawałam jej omegamed takie kapsułki w kształcie rybki. Tak jej się spodobały, że sama się dopominała, wyciskałam jej bezpośrednio do buzi i nawet niczym nie popijała. A to przecież tran i śmierdzi okropnie. Kupiłam jakiś czas temu omegamed dla dzieci powyżej 1 roku życia , ma postać syropu - nawet niezły ale Patrycji oczywiście nie pasuje i muszę na jej oczach rozcieńczyć go z wodą inaczej nie weźmie i koniec ... aż się boję co będzie jak pójdzie do przedszkola i zaczną się choroby...
Obrazek
klaudia
 
Posty: 2084
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 17:43

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Weronka » 4 lut 2015, o 09:27

My po wizycie... Niestety katar "poszedł" na uszy... Mamy antybiotyk... <beczy>

Mam wyrzuty sumienia, bo Pani doktor twierdzi, że zęby nie wychodzą... Najgorsze, to to że dziecko samo mi pokazało gdzie go boli, a ja matka kretynka przyjęłam, że to zęby, a nie pomyślałam, że może uszy (nie wiem dlaczego myślałam, że przy uszach jest wysoka gorączka) <beczy>
Karola zębów myć nie chce, pije/je tylko chłodne i potrawy i wszystko mi się na te zęby składało. Tylko, jak dla mnie, trochę za długo to trwało...
Teraz już wiem, że to nie mycie zębów, nie sikanie na nocnik itp. to po prostu ogóle osłabienie organizmu dziecka przy obolałych uszkach..
Przez moją głupotę dziecko męczyło się naprawdę sporo czasu, a mogło już dawno dostać antybiotyk.
Nie wiem skąd tak długo u niej trwający katar, ale mogłam się domyślić, że jak dziecko ma katar dłużej niż 7 dni, to w końcu gdzieś "osiądzie" i narobi szkód... <beczy>
Obrazek
Avatar użytkownika
Weronka
 
Posty: 934
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 20:26

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez kitek » 4 lut 2015, o 14:21

Weronka nie da sie wszystkiego przewidziec...ciezko tez z kazdym katarkiem leciec do lekarza...a z uszami to sa rozne cyrki, bo czsami bola, czasami nie bola, raz tempe jest,raz nie ma..nie utrafisz...to prawda ze katar czesto idzie na uszy, ale to tez nie regula, wik teraz mial katar masakryczny ropny, kupe czasu, tempa wysoka, a nie poszedł ani na uszy ani na oskrzela. a poprzednim razem mial ze 3 dni i na jedno uszko poszło...u nas znowu na odwrot,faszerowalam dziecko lekami, a nie pomyslałam o zebach ktore zaczyly sie przebijac:/ nie martw sie uszka na lekach szybko przestaja dokuczac:)my mielismy bez antybiotyku, a juz na drugi dzien było lepiej, a 3 dni pozniej uszko juz ladne:) dobrze ze oskrzela czyste:) zdrowka:)
Obrazek
kitek
 
Posty: 2829
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 19:09
Lokalizacja: W-w
Kim jestem?: Wiktorkową mamusią:)

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Atk » 4 lut 2015, o 23:18

Weronka najważniejsze, że już wszystko na dobrej drodze. Pamiętaj, my też jesteśmy tylko ludźmi, nawet jak kochamy nasze dzieci za sto osób;-) Uczymy się na własnych błędach i tak to trzeba traktować <buziak>
ObrazekObrazek
lubiła tańczyć, pełna radości tak...
Avatar użytkownika
Atk
 
Posty: 2732
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 19:51
Lokalizacja: Śląsk

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Weronka » 5 lut 2015, o 09:25

kitek, Atk dzięki dziewczyny! <buziak> <buziak>
Ja to wszystko tak na rozum wiem, ale jeśli idzie o to co poczułam jak lekarka powiedziała, że to uszy... Normalnie myślałam, że się przy Niej popłaczę...
A Karolcia już dużo lepiej, widać że lek działa w dobrym kierunku. Oczywiście, żeby wypiłam antybiotyk, to muszę ją przekupywać jajkiem niespodzianką, ale co zrobić <bezradny>
Jutro rano idziemy na kontrole, to dam znać co i jak?

Honey a Ty byłaś wczoraj z synkiem u lekarza? Co u Was? Lepiej czy bez zmian?
Obrazek
Avatar użytkownika
Weronka
 
Posty: 934
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 20:26

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Nanien » 5 lut 2015, o 09:58

Olo po zapaleniu pluc... jeszcze ma troche kaszlu ale bylismy u lekarza przedwczoraj i juz jest czysty osluchowo, katar prawie ustąpił, gardlo bledziutkie, uszka tez zdrowie... kaszel poinfekcyjny. w poniedzialek idzie do przedszkola... :) jedyne co to dostalismy skierowanie do laryngologa zeby skontrolowal migdalki
ObrazekObrazek
Nanien
 
Posty: 2856
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 18:14
Lokalizacja: Wielkopolska
Kim jestem?: Mamusia Olinka :)

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez julitka24 » 5 lut 2015, o 11:11

Weronka nie martw sie, czekolada dobra jest na brzuszek antybiotykowy! Zdrowka dla uszek i reszte kaszlacych i zakatarzonych dzieciaczkow! Niech juz bedzie wiosna...
Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
julitka24
 
Posty: 706
Dołączył(a): 30 cze 2012, o 15:27
Lokalizacja: Berlin/Londyn/Wrocław

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Honey » 5 lut 2015, o 13:35

Byłam z nim wczoraj , w aptece 100zł zostawiłam , i wyobraźcie sobie że kataru o wiele mniej , zero gorączki , kaszel o wiele słabszy ..osłuchowo jest dobrze , skacze , biega itp
Obrazek
Avatar użytkownika
Honey
 
Posty: 1633
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 19:16

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Weronka » 6 lut 2015, o 10:24

Nanien, Honey to wasze chłopaki wracają do formy, super!

julitka24 oj tak niech już będzie wiosna...

My po kontroli, uszka lepiej, ale jeszcze nie wyleczone do końca-wiadomo. Poza tym osłuchowo niestety nieciekawie, póki co nie ma na szczęście stanu zapalnego, ładnie odkaszluje jest więc szansa, że będzie dobrze. Niestety wszystkie szkody wyrządza spływający katar... Następna kontrola w środę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Weronka
 
Posty: 934
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 20:26

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Honey » 6 lut 2015, o 12:07

Weronka zdrówka dla was !
U nas nauczyłam się podawać syrop oczywiście trzeba go trzymać ale jakoś idzie , więc podaje mu ten sambucol , herbapect junior , widze że mało sika , pije już więcej to może się rozkręci to sikanie , katarau nie ma , kaszel jeszcze jest no ale nie zawsze zdąży odkrztusić i wypluć więc to takie koło
Obrazek
Avatar użytkownika
Honey
 
Posty: 1633
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 19:16

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez klaudia » 7 lut 2015, o 18:25

Pati też chora :( W środę byliśmy u mojej koleżanki, uprzedzała mnie , że jej synek (3 msc młodszy od Patrycji) ma lekki katar ale poza tym nic więcej mu nie dolegało. Pojechaliśmy bo ciągle przekładaliśmy spotkanie i nie wiadomo by było kiedy znowu byśmy się zgadli. Byliśmy tam raptem półtorej godz.Pati wczoraj chwilę po tym jak położyłam ją spać obudziła się z płaczem- katar jak nie wiem co, oczywiście wymiotowała :( Wysoka gorączka ( na moje "oko" ok 39st - mam 3 termometry a żaden qrwa dobrze nie działa ...) Zasnęła dopiero o 5.30 i spała do 7... Oczywiście jest problem z jakimikolwiek lekami, nie ma opcji żeby wzięła paracetamol w syropie muszę jej dawać czopki. Jedyne co to udało mi się jej 2x dać Neosine jak rozcieńczyłam z wodą. Z wydmuchiwaniem kataru też wielka histeria, jak już się uda to nawet na sekundę nie ma ulgi bo nos jest tak zapchany :( Katar żółty i już się boję , że to nie wirusowe tylko bakteryjne... Do lekarza idziemy w poniedziałek, mam nadzieję, że do tego czasu trochę jej przejdzie.
Obrazek
klaudia
 
Posty: 2084
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 17:43

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Weronka » 7 lut 2015, o 20:26

klaudia witaj w klubie... I współczuję oczywiści...:(

Ja aż drżę prze kontrolą w środę, bo Karolina dziś dla odmiany miała kaszel taki przy którym się dusiała, cała czerwona na twarzy... masakra. Boję się, że poszło do końca na oskrzela... Co do podawania leków, to Karola jak słyszy, że pijemy syropki, to leci cała happy, po czym po wypiciu pierwszego pada z jej ust magiczne słowo "jajo!" <rotfl3>
Niestety ja też chora, złapałam coś we wtorek w poczekali (3h czekaliśmy na wizytę). Leczę się soczkami Pani Zosia (Niani), wszystko domowej roboty - sok z malin, sok z aronii, sok agrest + malina, sok z czarnego bzu, a i najfajniesze - syrop z kwiatu bzu czarnego. Oczywiści Karolci też to wszystko podaję :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Weronka
 
Posty: 934
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 20:26

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez klaudia » 8 lut 2015, o 14:01

Weronka napisał(a):Co do podawania leków, to Karola jak słyszy, że pijemy syropki, to leci cała happy, po czym po wypiciu pierwszego pada z jej ust magiczne słowo "jajo!"


Boże jak ja bym tak chciała !! Dobrze, że chociaż z czopkami już nie ma problemu- sama wczoraj mówiła, że nie chce syropku tylko czopek i pozwalała sobie bez problemu zaaplikować. Nawet sama mówiła, że chwilkę zaboli a później przestanie. Nie rozumiem jak ona może woleć czopek od 5 ml syropku i to smakowego...
W tym miejscu chciała bym wyrazić swój podziw dla podwójnych mam, zwłaszcza z niewielką różnicą wieku między dziećmi.Mnie choroba Pati wykańcza psychicznie, jestem pod tym względem chyba zbyt wrażliwa. Na co dzień jej płacz nie działa tak mocno na mnie jak teraz, gdy wymiotowała zapytała się co to było i zaczęła płacząc mówić " mamusiu pomóż mi proszę ja już nie chcę " Miałam ochotę płakać razem z nią :(
Nie wiem, na prawdę nie wiem jak Wy dajecie radę , jak pomyslę o dwójce i to jeszczce chorą jednocześnie, z koniecznością brania zastrzyków tak jak u Atk czy kiedyś gai to zastanawiam się czy na pewno chcę przez to przechodzić....
Obrazek
klaudia
 
Posty: 2084
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 17:43

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Atk » 8 lut 2015, o 18:33

klaudia napisał(a):Miałam ochotę płakać razem z nią


ja tak miałam teraz jak Julek i Tymek dostali razem zastrzyki. Julek tłumaczył Tymkowi że poboli chwilę i przestanie i sam miał łzy w oczach z każdym słowem, a ja jak słuchałam tej braterskiej miłości to trudno mi było opanować łzy <bezradny>
ObrazekObrazek
lubiła tańczyć, pełna radości tak...
Avatar użytkownika
Atk
 
Posty: 2732
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 19:51
Lokalizacja: Śląsk

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez Weronka » 8 lut 2015, o 19:39

Nie podalam dzis Karoli flegaminy i znowu ładnie odkaszluje. Za to ja miałam dziś mega kryzys. Obawiam sie, ze tez skończę na antybiotyku.
Obrazek
Avatar użytkownika
Weronka
 
Posty: 934
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 20:26

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez gaja32 » 8 lut 2015, o 21:28

klaudia napisał(a):Nie wiem, na prawdę nie wiem jak Wy dajecie radę


ja przeżywam choroby dzieci strasznie, bardzo, okropnie, ale stres mnie bardzo mobilizuje. W sytuacji takiej, jak byłaś, gdy dziecko płacze, wymiotuję, prosi, żeby mu pomóc, bo samo już nie daje rady, ja bym powiedziała tak: każdy czasem wymiotuję, nie ma się czym martwić. Nikt tego nie lubi, bo to jest nieprzyjemne. Tak się dzieje, jak człowiek jest chory, ale to niedługo minie i poczujesz się lepiej. Chodź, umyjemy ząbki, wypłuczesz sobie buźkę i zaraz poczujesz się lepiej.
Jak nadal marudzi, to stanowczym, pewnym i spokojnym głosem powtarzam to samo. U nas działa. Oczywiście jak dzieci już wrócą do zdrowia, to ja "odchorowuję" cały ten stres.

Duuuuuużo zdrówka życzę wszystkim maluchom!
Obrazek

Obrazek
gaja32
 
Posty: 1054
Dołączył(a): 13 cze 2013, o 14:09
Lokalizacja: Zagłębie
Kim jestem?: mamusią moich Synów

Re: a psik!.. czyli przeziębienie

Postprzez klaudia » 10 lut 2015, o 00:10

Staram się tak robić , ale w środku się trzęsę z nerwów ... jak wymiotuje to zawsze ogarnia mnie panika, że się zakrztusi ... w niedzielę już nie miała gorączki ale katar ma cały czas paskudny. Dziś zaczęła kasłać, M. był z nią u lekarza, osłuchowo niby ok. Ale ten kaszel mnie trochę martwi ... cieszyłam się, że Pati polubiła w końcu inhalacje a ona zakazała ich robić, myślałam, że są wskazane przy katarze <bezradny>

A jak zdrówko pozostałych dzieciaczków ?
Obrazek
klaudia
 
Posty: 2084
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 17:43

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zdrowie naszych dzieci

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

cron