Szpital :(

Zdrowie Maluchów jest najważniejsze :)

Re: Szpital :(

Postprzez Weronka » 2 maja 2015, o 23:10

I my z Karola zaliczyliśmy szpital. W tej chwili jesteśmy w domu na przepustce, ale bardzo nie chce tam wracać. Karola w nocy ze środy/czwartek wymiotowała. Dokładnie co 20 minut fontanna i tak w sumie 11 razy. Pić nie chciała, więc nic innego mi nie pozostało jak tylko udać się na IP i położyć na oddziale, żeby cholerną kroplówkę jej podłączyli. Wirus to raczej nie był, bo biegunki nie było, ale też konkretnej diagnozy nie usłyszałam, że na przykład zatrucie. Niestety kału jej nie zbadali, bo nie może zrobić kupki. Pozostałe wyniki miała OK. Od wczoraj rana pije już normalnie, ale je mało tzn. pół kromki chleba + pół szklanki kisielu + 5 biszkoptów + pare chrupków kukurydzianych i to wszystko za cały dzień. Liczę na to, że jutro apetyt będzie lepszy i że zrobi jakąś kupkę, bo wracać do szpiatala nie chcę. W sumie 3 dni na minimum jedzenia, a dziecko broi jakby nigdy nic. No ale wiadomo kroplówki stawiają na nogi. Sama zamierzam oddać jej kał do badania, bo trochę się martwie. Do tego leżałyśmy na sali z dziewczynką, która być może miała rota. Nie wiem co w końcu wyszło tej dziewczynce, bo wyszłyśmy do domu. Na wszelki wypadek piorę wszystko co miałam w szpitalu łacznie z butami, torbami itp., pełna dezynfekcja. Nie wiem jak to się stało, ale ta mała zwymiotowała się na moje klapki <boisie> Po prostu masakra, jej mama (fajna babka), ale inne podejście do wirusów ma niż ja.. Twierdziła, że jak już dziecko jest w szpitalu to nie zaraża ?! A ja jednak trochę starłam się izolować Karolę od jej córki, bo wymioty wymiotą nie równe... Ale i tak mi się to nie udało... <wnerw>
Obrazek
Avatar użytkownika
Weronka
 
Posty: 934
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 20:26

Re: Szpital :(

Postprzez gaja32 » 2 maja 2015, o 23:15

Weronka pewnie, że zaraża. Mój Michałek trafił do szpitala z zapaleniem płuc, a tam zarazili go rotawirusem. Dobrze zrobiłaś, że wszystko wyprałaś. Trzeba mieć nadzieję, że Karolinka nic nie złapała. Współczuję przeżyć szpitalnych i życzę duuużo zdrówka.
Obrazek

Obrazek
gaja32
 
Posty: 1054
Dołączył(a): 13 cze 2013, o 14:09
Lokalizacja: Zagłębie
Kim jestem?: mamusią moich Synów

Re: Szpital :(

Postprzez Fafelek » 2 maja 2015, o 23:51

Weronka ooo proszę, jak broi to idzie ku dobremu. Oby limit chorobowy na ten rok został wyczerpany <buziak> . Zdrówka życzę Wam wszystkim.
Mój Cudzik Zosia ur.06.11.2009
Moja Nanusia Hania ur.21.05.2012
Fafelek
 
Posty: 753
Dołączył(a): 28 sty 2014, o 21:53

Re: Szpital :(

Postprzez Weronka » 3 maja 2015, o 21:18

Dziś apetyt nic lepszy, ale przynajmniej kupka była (powiedzmy, że w miarę OK ;-) ). Spacerki dwa zaliczone, co prawda w wózku, bo jednak dziecko w domu broi, ale słabe i tak jest... Pije i to najważniejsze.
Aaaa i dostałam informacje, że ta dziewczynka z sali jednak rota nie miała. Uffff...
Obrazek
Avatar użytkownika
Weronka
 
Posty: 934
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 20:26

Re: Szpital :(

Postprzez Makarena » 3 maja 2015, o 21:41

Weronka to już przeszło i będzie dobrze. Monikę też tak przetrzepało, też z 10x fontanna. Dopajałam strzykawką, też 1 dzień, osłabienie i przeszło. Nie fajne to rzygańsko:/
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Makarena
 
Posty: 1527
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 19:09

Re: Szpital :(

Postprzez kasieks » 12 maja 2015, o 21:11

My znowu w temacie <beczy> w czwartek u Leny pediatra zdiagnozowała zapalenie krtani a w nocy ok 12 wybadałam jej 39 stopni gorączki, dałam jej kidofen duo, po 1 h wyglądało, że temperatura spada powoli bo termometr pokazał 38,6 aż tu nagle Lenka przekręciła się na brzuch i zaczęła trząść, zacisnęła piąstki i żadnego kontaktu <beczy> z ust wyciekała pienista ślina, brak przytomności i drgawki padaczkowe <beczy> wezwałam pogotowie ale zanim przyjechało napad się skończył sam, na szczęście... nie potrafię napisać co czułam i tego strachu nie zapomnę, to już drugi raz bo w przedszkolu pół roku temu już wiem, że było to samo ale bez drgawek padaczkowych tylko utrata przytomności, wymioty i jakby skurcz ciała... zabrali nas na oddział do wczoraj, mamy stwierdzone drgawki gorączkowe... sytuacja może się powtarzać za każdym razem gdy wystąpi gorączka więc nie mogę do niej doprowadzić... w razie czego mam wypisane wlewki doodbytnicze w przypadku ataku nieustępującego po 2-3 minutach :( tak bardzo się boję teraz, bo widoku Leny nie zapomnę, myślałam że umiera <beczy> teraz lepiej ale infekcja ciągle trwa, termometr sał się moim najbliższym przyjacielem i pewnie nim będzie na długo... podobno może to trwać do 5 roku życia <beczy>
ObrazekObrazek
kasieks
 
Posty: 968
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 18:37

Re: Szpital :(

Postprzez kitek » 12 maja 2015, o 21:23

kasieks wspołczuje strasznie bo to okropny stres...ale czytałam gdzies ze te drgawki wygladaja strasznie ale podobno nie są grozne??co lekarze na ten temat mówią?
Obrazek
kitek
 
Posty: 2829
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 19:09
Lokalizacja: W-w
Kim jestem?: Wiktorkową mamusią:)

Re: Szpital :(

Postprzez buzia » 12 maja 2015, o 21:31

kasieks ogromnie Wam wspolczuje. Mam ogromna nadzieje, ze te drgawki z wiekiem mina. Oby Lenka byla juz zdrowa. Moj brat choruje na padaczke od 13 roku zycia(niestety niewiadomego pochodzenia), wielokrotnie widzialam takie ataki, cos okropnego, dlatego tym bardziej mam ogromna nadzieje, ze z wiekiem Lenka z tego wyrosnie. Trzymajcie sie. Buziaki dla Was.
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
buzia
 
Posty: 1618
Dołączył(a): 13 cze 2012, o 00:22
Lokalizacja: Wawa
Kim jestem?: staraczka

Re: Szpital :(

Postprzez gaja32 » 12 maja 2015, o 21:32

kasieks nawet nie chcę sobie wyobrażać, co przeżyłaś! Współczuję ogromnie! jedyne pocieszenie jest chyba takie, że do 5 roku życia powinno się to skończyć. Bardzo mocno Wam życzę, żeby ten raz był już ostatni! <pocieszacz>
Obrazek

Obrazek
gaja32
 
Posty: 1054
Dołączył(a): 13 cze 2013, o 14:09
Lokalizacja: Zagłębie
Kim jestem?: mamusią moich Synów

Re: Szpital :(

Postprzez kasieks » 12 maja 2015, o 22:19

dzięki za słowa pocieszenia <buziak> jak na razie to miałam kontakt tylko z lekarzami ze szpitala i każdy odpowiadał mi na pytania bardzo skąpo, podejrzewam że prywatnie u dobrego neurologa dowiem się więcej, ewentualnie od mojej pediatry w czwartek, podobno takie drgawki występują u 5% dzieci i do 5 roku życia mogą się zdarzyć, są spowodowane nierozwiniętym do końca układem nerwowym albo dziedziczne. Do końca nie wiem na ile są niebezpieczne, pytałam ale usłyszałam że raczej nie ale przedłużające się są niebezpieczne już...bo po 3 minutach mam podać wlewkę i jeżeli nie pomoże do 15 minut kolejną, gdyby i ta nie pomogła to pogotowie więc podejrzewam, że każdy kolejny atak (oby nie) będzie dla mnie nie mniejszym przeżyciem i stresem :( podobno że nie musimy sprawdzać jej pod kątem padaczki ale o takie szczegóły zapytam pediatrę, ona mi wkoncu odpowie spokojnie na każde moje pytanie... sama też muszę poczytać żeby mieć szerszy obraz tego

buzia no to współczuję wam, strasznie się właśnie tego boję :( a czy on korzysta z takich wlewek doodbytniczych? chciałam wiedzieć czy to rzeczywiście w większości pomaga opanować atak i jakie są skutki uboczne....
ObrazekObrazek
kasieks
 
Posty: 968
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 18:37

Re: Szpital :(

Postprzez Makarena » 12 maja 2015, o 23:05

kasiek bardzo mi przykro...Ale wierzę, że to przez temperaturę.
PS. Mój brat też ma padaczkę od dzieciństwa, nie wiadomo dlaczego, zwalono na uraz okołoporodowy.
Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam <pocieszacz> <pocieszacz> <pocieszacz>
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Makarena
 
Posty: 1527
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 19:09

Re: Szpital :(

Postprzez honey1919 » 13 maja 2015, o 09:02

Weronka jak tam Karolka, już lepiej?
kasieks straszne co piszesz! Ala nam też zemdlała, ale bez drgawek itd i ja miałam nogi jak z waty... Nawet nie wyobrażam sobie co musiałaś czuć :((
Oby minęło jak najszybciej!
Obrazek
Avatar użytkownika
honey1919
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 15:55
Lokalizacja: waw

Re: Szpital :(

Postprzez kasieks » 14 maja 2015, o 18:00

Makarena honey1919 dzięki! <buziak>

honey1919 a dostaliście jakieś wytyczne tego omdlenia? zrobiliście to eeg?Lenka za pierwszym razem też nie miała drgawek tylko samą utratę przytomności od gorączki z powodu infekcji i brak kontaktu, sztywność ciała i zsinienie, tak twierdzą w przedszkolu bo ja przy samym fakcie nie byłam, widziałam ja chwilkę później, potem była bardzo słaba i chciała non stop spac, teraz tak samo po tym ataku spała. W czwartek byliśmy z nią u neurologa i on stwierdzil, ze to od gorączki bylo (to pierwsze zdarzenie) i nic więcej mi nie powiedział... a szkoda bo w nocy mieliśmy znowu akcję, niby trochę inna ale to to samo, poczytaj o tym, choć na wszelki wypadek żeby wiedzieć co i jak bo przynajmniej w razie czego ( oczywiście nie życzę wam!) będziesz wiedzieć jak ją choć ułożyć i może będziesz spokojniejsza a nie zszokowana aż tak sytuacją jak my... ja teraz szukam nowego neurologa, bo ten ewidentnie olał nas na nfz, prywatnie jest inny.... eh
ObrazekObrazek
kasieks
 
Posty: 968
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 18:37

Re: Szpital :(

Postprzez buzia » 14 maja 2015, o 18:03

kasieks brat nigdy nie korzystal z takich wlewek z tego co sie orientuje. Zawsze od razu ktos wzywal pogotowie (daja cos na rozluznienie miesni oraz na obnizenie cisnienia krwi bo podobno jest bardzo wysokie), a na przerwanie ataku podobno trzeba sprobowac do reki wsadzic metalowa kłódkę. Taka najzwyklejsza metoda. Moja mama bardzo w to wierzy.
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
buzia
 
Posty: 1618
Dołączył(a): 13 cze 2012, o 00:22
Lokalizacja: Wawa
Kim jestem?: staraczka

Re: Szpital :(

Postprzez honey1919 » 14 maja 2015, o 18:51

kasieks po omdleniu przyjechało pogotowie, Ala byłą bardzo blada, sina wręcz, w życiu nie widziałam tak szarego człowieka :(( drgawek chyba nie miała, nie wiem bo ja z tego stresu już nic nie wiem ;/ I też bardzo senna, w karetce przysypiała.
W szpitalu miała badanie dna oka, tarczycę sprawdzoną, ekg i echo serca, i również podczas snu eeg. Wszystkie badania książkowe. Padaczka i cukrzyca wykluczone. I nie wiadomo czemu zemdlała, byc może od infekcji (okazało się, że miała bezobjawowe zapalenie płuc). Neurologicznie też wszystko cacy.
Wykupiłam też te wlewki doodbytnicze, gdyby zemdlała z drgawkami, to od razu mam jej podać. Oby się przeterminowały i wywale je do kosza!
Bardzo Ci współczuję, bo teraz takie życie w napięciu będzie, byle katarek i juz będziecie w gotowości. Oby tylko nie dopuścić do gorączki.
3majcie się <kwiatek>
Obrazek
Avatar użytkownika
honey1919
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 15:55
Lokalizacja: waw

Re: Szpital :(

Postprzez kasieks » 15 maja 2015, o 12:12

buzia dzięki, te wlewki tez chyba mają podobne działanie <buziak>

honey1919 chociaż wam porobili badania, jesteś spokojniejsza a nam nic, poleżeliśmy tylko i tyle... jak Lena skarżyła się na bóle brzucha to pielęgniarka dała jej nurofen przeciwbólowy :| lekarz ją zbadał na moją prośbę ale tylko podotykał i tyle, do tego moja pediatra każe mi wlewki robić jak Lena będzie miała już 39 stopni a w szpitalu kazali robić w razie konieczności po 2-3 minutach od wystąpienia drgawek... i bądź tu mądry <bezradny> dzięki za słowa otuchy i oby te wlewki przeterminowały się nam obu, tak jak piszesz <pocieszacz>
ObrazekObrazek
kasieks
 
Posty: 968
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 18:37

Re: Szpital :(

Postprzez honey1919 » 15 maja 2015, o 13:26

kasieks skandal, że nic nie zrobili, żadnych badań. Rutyna, czy brak wyobraźni? <wnerw> Ala miała enzymy wątrobowe podwyższone w szpitalu to nasza osiedlowa pediatra dała jej skierowanie na usg brzuszka, idziemy w czerwcu. Warto jakby Lenka miała jednak te badania zrobione. Może poszukaj dobrego pediatry na NFZ lub jak Cię stać to prywatnie i powykluczaj, posprawdzaj, no sama już nie wiem <mysli>
Obrazek
Avatar użytkownika
honey1919
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 15:55
Lokalizacja: waw

Re: Szpital :(

Postprzez kasieks » 16 maja 2015, o 20:35

honey1919nie wiem, podejrzewam, że rutyna i znieczulica pewnie też <bezradny> te próby jej zrobimy w czerwcu bo mamy hematologa więc dopłacę do badan zleconych co by jej ciągle nie kłóć tak, usg niby było w lutym i spoko ogólnie no ale zobaczymy co wyjdzie z badan, jeszcze tarczyca tak jak piszesz (usg miała czy krew?) i dno oka (a w jakim celu to badanie było?), dzięki za informacje <buziak>
ObrazekObrazek
kasieks
 
Posty: 968
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 18:37

Re: Szpital :(

Postprzez honey1919 » 17 maja 2015, o 14:51

kasieks odnośnie tarczycy miała hormony z krwi robione.
Dno oka- u nas w celu wykluczenia cukrzycy i sprawdzenia czy jest w porządku ciśnienie wewnątrzczaszkowe. Po urazach głowy powinno się zrobić to badanie i po omdleniach. Ali zrobili z czego się bardzo cieszę.
Do tego miała konsultację neurologiczną.
W całym tym nieszczęściu trafiliśmy do bardzo dobrego szpitala dziecięcego, wszyscy pediatrzy nie szczędzili na badaniach i było ich zawsze pełno wszędzie.
Obrazek
Avatar użytkownika
honey1919
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 15:55
Lokalizacja: waw

Re: Szpital :(

Postprzez klaudia » 22 maja 2015, o 22:53

kasieks aż mi ciarki przeszły! :( Ja już wpadam w panikę jak Patrycja ma odruch wymiotny a gdybym była w Twojej sytuacji to bym chyba zemdlała z tych nerwów... oby to się więcej nie powtórzyło <pocieszacz>
Obrazek
klaudia
 
Posty: 2084
Dołączył(a): 12 cze 2012, o 17:43

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zdrowie naszych dzieci

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

cron